Filmy, Na ekranie

Ostatni Twinkie na Ziemi

Twinkies. Owalne, biszkoptowe ciastka, wypełnione waniliowym kremem. Nie dajcie się zwieść tej prostocie – przekąski te często są postrzegane jako symbol amerykańskiego domu, ich smak dla wielu jest wspomnieniem dzieciństwa, a ich nagły brak obecności w sklepach może przyprawić o łzy. Przede wszystkim, są to kultowe już słodycze. Stworzone zostały w 1930 roku w Illinois, a w ciągu lat nie utraciły ani grama swojej popularności, a jedynie zyskały legendarną wręcz otoczkę.

Osiem miesięcy grozy
 
W listopadzie 2012 roku rozpoczęła się Apokalipsa. Firma Hostess zaprzestała produkcji ukochanych ciastek. Świat (czyt. Ameryka) oszalał, licytując na aukcjach ostatnie Twinkies, czasem o zatrważających cenach wywoławczych. Na taki smakołyk mogli sobie pozwolić już tylko nieliczni, bo ciastka znikały ze sklepowych półek w ekspresowym tempie  często po to, by zaraz wylądować na Ebayu. Ile kto faktycznie zdołał zarobić tym biznesie, tego się już nie dowiemy. Historia ta jednak tak się nie kończy, a co niektórzy mogą z niej wyciągnąć pewne nauki na przyszłość. Gdy po ośmiu miesiącach wydawało się, że już wszystko stracone, a jedynie najbogatsi zdobyli swojego Świętego Graala… Produkcja Twinkies została wznowiona.
Twinkies, jak wiele amerykańskich słodyczy, nie są dostępne w polskich sklepach stacjonarnie. W celu zaspokojenia swojej ciekawości, możemy oczywiście nabyć je w sklepie internetowym. Pozostały mi jeszcze resztki zdrowego rozsądku, więc uznałam, że wydatek około 40 złotych na kilka ciastek z kremem jest lekką przesadą. Pewnie nie powinnam się chwalić tym przekonaniem przed zwycięzcą licytacji ostatniego Twinkie… Jednak czymże byłyby kultowe amerykańskie przekąski, gdyby nie ich podróbki? Te, jak się okazało, znalazłam bez problemu. Oto, proszę Państwa, niesamowite SPONGIEZ. Są to ciastka wyglądające wręcz identycznie jak oryginalne, bo co tu też wiele podrabiać: podłużna forma wypełniona jest jasnym kremem, pakowane po 6 sztuk w kartonie, z datą ważności do roku.  Ciasto w konsystencji przypomina trochę bardziej wilgotną babkę piaskową niż biszkopt, jest słodsze od samego kremu. Mimo szczerych chęci, nie wyczułam w nim ani aromatu wanilii, ani śmietany. Zakupione i zjedzone oczywiście w celach badawczych. Może faktura na uniwersytet?
Tylko Twinkies przetrwają
Jakby proroczo, wizje ostatnich Twinkies na świecie pojawiają się w wielu filmach przed czarnym dniem 2012 roku. Nie będę przytaczać wszystkich scen z wykorzystaniem rzeczonych słodyczy, jest ich zbyt wiele. Gdy zaczniecie zwracać na to uwagę, szybko okaże się, że znajdują się one w większości amerykańskich produkcji. Nawet tych, które już od dawna znacie. By jednak przypadkiem nie zrobić z tego wpisu wyliczanki, przyjrzyjmy się jedynie tym Twinkies, które zdołały p r z e t r w a ć.
Wszyscy wiedzą, że są tylko dwie rzeczy, które mogą przetrwać nuklearną zagładę: karaluchy i Twinkies – to święte słowa Petera Griffina, głównego bohatera Family Guy, pod którymi mogłaby się podpisać większość fanów tychże ciastek. Wiedza ta okazała się przydatna: cała rodzina po zagładzie znajduje nie tylko spory zapas Twinkies, lecz całą fabrykę, wokół której zakładają nowe miasto. Jak widać, tyle wystarczy, by odbudować społeczeństwo. Czy ta wiadomość powinna nas uspokoić? Czy pewne przetrwanie Twinkies jest nadzieją dla świata?

Family Guy

Jakby na potwierdzenie tej tezy, za wystarczający dowód powinniśmy uznać scenę z filmu WALL-E. Odnajdziemy tam właśnie tych dwóch ocalałych bohaterów: Twinkie wraz z karaluchem, który mieszka w jego wnętrzu. Brzmi strasznie, a wygląda oczywiście uroczo, jak zresztą wszystko w produkcjach Pixar. Brakuje jednak jeszcze chociaż jednego potwierdzenia, żywego świadka, relacji z przyszłości…

WALL-E

Niestety, mamy to jedno zeznanie, jednak już nie tak pomyślne. Zresztą nie byle kogo  tylko kogoś, kto widział świat po Apokalipsie na własne oczy i zdołał wrócić do czasu sprzed. Tego świadka odnajdziemy w serialu The Umbrella Academy. Okazuje się, że faktycznie, Twinkies mogą przetrwać. Jednak nic nie zwalnia produktów spożywczych z posiadania terminu ważności, nawet tych z ogromną ilością konserwantów. Skoro więc Numer Pięć po powrocie ze świata po Apokalipsie zapewnia, że „niekończąca się data ważności” to bzdury  należy mu wierzyć. Jak zresztą w większość rzeczy, które mówi.

 
The Umbrella Academy
Może wydawać się to niepojęte, ale ciastka te faktycznie mają określony czas przydatności do spożycia, choć nieco niepropocjonalny w stosunku do ich niezbyt zdrowego składu. Wynosi on jedynie 45 dni. To może nieco utrudniać ich spożycie po końcu znanego nam świata, na przykład inwazji zombie, prawda? Jednak wiedza ta wcale nie zraża jednego z bohaterów Zombieland. Tallahassee’go, bo on nim mowa, ten fakt jedynie mobilizuje do poszukiwań. Dla tego smaku jest w stanie poświęcić wiele. Nawiązując do filozoficznych rozważań zawartych w tym pouczającym filmie, można z pewnością stwierdzić, że Twinkie nie jest dla niego zwykłym ciastkiem. Jest nowym celem, sensem życia w zniszczonym świecie. Być może przypomina mu lepsze czasy, kiedy nie musiał się martwić o zjedzenie przez zombie? Czy może po prostu cieszenie się z drobiazgów jest czymś, o czym powinnismy pamiętać niezależnie od okoliczności?
Zombieland
Nie wszysycy podchodzą do Twinkies tak sentymentalnie. Dla niektórych staje się symbolem dehumanizacji  a nie człowieczeństwa i spokojnego życia. W filmie Koyaanisqatsi taśmowa produkcja ciastek (a właściwie każda technologia i produkcja masowa w ogóle) prowadzi do zamiany człowieka w maszynę. Nie jest już indywidualnością, jest tylko pracującym trybikiem całości, dążącej do wytworzenia sprzedawanego jedzenia, na dodatek dość mocno przetworzonego1. Aż do momentu, w którym to sami ludzie zaczynają przypominać rozpędzone produkty schodzące z taśmy i nie wiadomo już, kto lub co napędza społeczną maszynę.
A jednak, większości ciastka te nie kojarzą się ani z upadkiem ludzkiej cywilizacji, ani z lekceważeniem jednostki. Wręcz przeciwnie: pielęgnują one ciepłe wspomnienia i blokują myśli o drugim dnie produkcji. A jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, to Tallahaasse z pewnością go przekona do swojej racji.

Jak powstają Twinkies?

They’re just born there!
 
Odnalazłam mnóstwo przepisów na domowe Twinkies. Jak widać, potrzeba matką wynalazku większość przepisów opublikowana została pomiędzy 2012 a 2013 rokiem, w czasie zaprzestania produkcji. We wszystkich ciasto przypomina biszkopt, jedynie podane receptury na wypełnienie nieco się od siebie różnią. W kilku pojawia się dodatek masy z marschmallow (marschmallow fluff). Także trudno dostępny w Polsce, ale można się ratować zwykłymi piankami. Ja chciałam uzyskać jak najbardziej maślany smak, więc wykorzystałam ten przepis na nadzienie, który jest po prostu kremem do babeczek.
Problemem nie do przejścia okazało się znalezienie odpowiedniej formy do pieczenia. Te do eklerów nie były dostępne. Robienie ich z folii aluminiowej mnie nie kręci. A przecież nie upiekę ich w kształcie muffinek, zachowam odrobinę szacunku! W końcu poddałam się i zamiast w formie podręcznej przekąski, zrobiłam jej wersję stacjonarną. Nie ma się co łudzić  ten przepis na ciasto to praktycznie sam cukier z tłuszczem. Mimo dodatku esencji waniliowej, nawet tej dobrej jakościowo, nie zapewni ona aż tak wyszukanych przeżyć smakowych.

Jeśli więc nie jesteście fanami czystej słodyczy, to odpuście sobie ten przepis. Ale pamiętajcie, że po Apokalipsie lepiej będzie nie wybrzydzać.

Czy jednak oryginalne Twinkies mają na tyle unikalny smak, na tyle nie do podrobienia, że warte są ryzyka przypadkowego pożarcia przez zombie? Jak na razie muszę pozstawić to pytanie otwartym, do czasu, aż zakosztuję oryginału. 

Twinkies stacjonarne

ciasto: proporcje biszkoptu według przepisu Domowe wypieki
4 jajka
1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

3/4 szklanki cukru

łyżeczka proszku do pieczenia
krem:

120 g masła
1,5 szklanki cukru pudru
2 łyżki mleka
łyżeczka ekstraktu z wanilli


Przygotować ciasto: białka ubić na sztywną pianę. Porcjami dodawać cukier, a następnie żółtka. Przesiać sypkie składniki, dodawać stopniowo do białek i delikatnie mieszać. Formę (25×30 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać masę i wstawić ją do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piec 30 minut. Po upieczeniu uchylić drzwiczki piekarnika i lekko ostudzić ciasto. Po całkowitym wystygnięciu przekroić na dwa blaty. Szaleńcy mogą je dodatkowo nasączyć syropem cukrowym.

Przygotować krem: miękkie masło i cukier ubić mikserem, dodać mleko i ekstrakt z wanilii. Miksować, aż do uzyskania gładkiej masy. Wyłożyć i rozsmarować na jeden blat ciasta, przykryć drugim. Pokroić na kwadraty. Jeść szybko i cieszyć się smakiem, póki jeszcze możemy.

 

Family Guy, sezon 2, odcinek 3: Da BoomSeth MacFarlane, USA 1999.
WALL-E, reż. Andrew Stanton, USA 2008.
The Umbrella Academy, sezon 1, odcinek 2: Run Boy Run, Steve Blackman, Jeremy Slater, USA 2019.
Zombieland, reż. Ruben Fleischer, USA 2009.
Koyaanisqatsi, reż. Godfery Reggio, USA 1982.

6 komentarzy do “Ostatni Twinkie na Ziemi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *