Rozważania

Opowieści z kokonu: „Penelopa i mandarynki”

Mandarynki większości z nas kojarzą się z błogością. Głównie z okresem zimowym, a konkretniej – z grudniowymi świętami. Ciepło, wolne dni i zapach obieranych cytrusów… Czy jest coś piękniejszego? U mnie w rodzinnym domu owoce na zimę zawsze upychało się w przestrzeń międzyokienną przy balkonie. Taka ot, ekologiczna lodówka. Trzeba przyznać, że poza praktycznością tego rozwiązania, była ona dość ozdobna (i na

Czytaj dalej

Zimne kolacje, zimne relacje? O pewnym spotkaniu w serialu „Sex Education”

Co podalibyście wyjątkowym gościom w swoim domu? Nie mam tutaj na myśli jakiegoś zabłąkanego celebryty, ale na przykład dziewczynę syna, która pierwszy raz zawitała w wasze progi. W takim momencie pewnie chcielibyśmy wykazać się gościnnością, sprawić, by sytuacja ta była dla niej komfortowa, może nawet próbowalibyśmy wprowadzić nieco „rodzinnej atmosfery”. Dania kojarzące się z tego typu sytuacją będą raczej ciepłe,

Czytaj dalej

Stresu nie zagryziesz

Ze stresem spotyka się każdy. Nieważne, ile ma się doświadczenia – i tak zawsze w życiu pojawi się jakaś nowa sytuacja, która będzie napawać nas lękiem i nic na to nie poradzimy. A jednak zawsze chcemy jej uniknąć, przechytrzyć los i wynaleźć ten jeden jedyny sposób na wszystkie problemy, który pozwoli na wieczny brak stresu. Warto szukać pocieszenia, ale czy

Czytaj dalej

O jedzeniu z podłogi słów kilka

Teoretycznie sprawa jest prosta: jedzenie spadło nam na ziemię, więc go nie spożywamy, bo to niehigieniczne. Ale kto nigdy nie miał przed sobą tego dylematu, kiedy na podłodze wylądował ten ostatni najlepszy kawałek potrawy, długo przygotowywana wykwintna kanapka albo „to dziwne coś” z foodtrucka, na które wydaliście równowartość tygodniowej pensji? No właśnie. Powodów do zjedzenia czegoś co spadło na ziemię

Czytaj dalej

I niech wczorajsza kolacja stanie się twym dzisiejszym śniadaniem

Tytuł tego wpisu brzmi nieco jak życzenie pięknego poranka i jest to działanie zamierzone. Bo czy istnieje coś lepszego od takiej wczorajszej kolacji, coś, co mogłoby ranem smakować jeszcze bardziej od pozostawionych na noc w lodówce resztek z poprzedniego wieczoru? Dostrzegam pewną analogię, która choć jest nieco przykra, to jednak często okazuje się prawdą. Otóż, tak jak najbardziej ożywione rozmowy

Czytaj dalej

Z napojem gazowanym przez życie

Zaryzykuję stwierdzenie, że słodki napój gazowany wielu z nas towarzyszy już od dzieciństwa. Nieważne, czy była to Fanta w plastikowej butelce, kultowa w szkle, czy może oranżada w proszku, która nigdy nie doczekała się rozmieszania w wodzie. Nie ma wśród nich żadnego rankingu, żadnej konkurencji – każda z nich smakowała jak słodka beztroska. Nieważne, że to oranżada w szkle zwykle

Czytaj dalej

To byłaby ekspresowa tarta, gdyby nie kolejka przy kasie

Miałam ochotę na domowe ciasto. Taką nagłą, co zmusza do wyjścia do sklepu nawet w pidżamie. Ale ochotę na ciasto szybkie i bezproblemowe. Czyli jakie konkretnie? Takie gotowym spodzie, co by się nie męczyć z zagniataniem ciasta. Jakieś 20-30 minut i upieczone. Oczywiście, gotowe ciasto francuskie to jedna z tych rzeczy w kuchni, które budzą sporo kontrowersji. W niektórych kręgach

Czytaj dalej

Co z tym wrzątkiem?

Wrzątek – potrafi jednocześnie zadać ból i ukoić nerwy. Niedawno doświadczyłam tego na własnej skórze. W godzinach zdecydowanie zbyt wczesnych, kierując się chęcią uniknięcia oślepienia mych oczu, uznałam, że doskonałym pomysłem będzie szybkie zalanie i przeniesienie gorącej herbaty… w kuchni po ciemku. A właściwie to jeszcze wrzącej herbaty w kubku, która oczywiście magicznie wylądowała na mojej stopie. Muszę jednak przyznać,

Czytaj dalej

Formalności w gości i clafoutis czereśniowe

Yasmina Reza w swoim dramacie „Bóg Mordu” rzuca do zjedzenia przebywającej w jednym pomieszczeniu grupie osób odmianę clafoutis pikardyjskiego. Należy podkreślić, że nie jest to grupa znajomych, tylko rodzice dzieci, które wdały się w bójkę, a spotkanie to nie jest wcale formą miłego spędzania czasu, a niezbyt przyjemną koniecznością w celu tzw. „dogadania się”. Utwór ten pokazuje nam savoire-vivre odwiedzających się osób,

Czytaj dalej

Tego się nie odmawia

Dziś opowiem Wam o złych decyzjach. Lecz co tu wiele do mówienia? Każdy z pewnością zna ten stan, gdy w środku nocy nie potrafimy zasnąć i wytykamy sobie swoje największe błędy. Czasem złe myśli nachodzą już przy śniadaniu. Czasem pod prysznicem pozwalamy sobie na beznadziejne stanie i marnowanie cennej wody, skupiając się jedynie na własnych niepowodzeniach. Jedną z najgorszych rzeczy

Czytaj dalej
Więcej