Filmy, Na ekranie

Jesteś frajerem ze śmierdzącą kanapką

Jak często w szkole zdarzało Wam się wstydzić swojego drugiego śniadania? Zakładam, że przynajmniej raz. Na jednej z dłuższych przerw lub już w drodze do szkoły, kiedy to kanapka zapachem chciała się uwolnić z plecaka, a może też na okazjonalnej wycieczce? Pragnienie zapewnienia dziecku odpowiednio pożywnego jedzenia było przyczyną pojawiania się między dwoma kromkami tak kłopotliwych produktów jak: kotlet, szprotki, jajecznica albo kiełbasa. Jeśliby któryś z gnębiących szkolnych kolegów przez przypadek zauważył (lub wyczuł!) owe produkty, zapewne stalibyście się na dłuższy lub krótszy czas pośmiewiskiem całej klasy. Niestety. 

Sama kiedyś w czasach szkolnych wstydziłam się jeść przy innych osobach, a moje śniadanie zawsze wydawało mi się nieodpowiednio do sytuacji aromatyczne. Ba, do dzisiaj trochę tak mam. Wisi nade mną groźba zaduszenia, z powodu częstego nerwowego pochłoniania buły, w obawie przed potencjalnie wyłaniająca się zza rogu oceniającą postacią. Bo jeszcze się wyda, że z kotletem. Mimo  faktu, że wcześniej sama go do tej bułki z premedytacją wsadziłam, to jakieś relikty szkolnego wstydu nadal we mnie tkwią, przez co nie potrafię w pełni zaakceptować tego typu dania na wynos, w którym to przedkładałabym własne zadowolenie smakowe nad samopoczuciem osób znajdujących się w pobliżu zbyt intensywnie pachnącej kanapki.Rodzaj śniadania jedzonego w szkole  nie tylko tego zbyt aromatycznego  często staje się przyczyną zaszufladkowania do danej grupy społeczności szkolnej. Doskonały tego przykład znajdziemy w filmie Breakfast Club. W nim to kilka młodych osób przymusowo spędza sobotę w szkole, w ramach kary za większe bądź mniejsze przewinienia. Jednak nawet w czasie odbywania tejże kary, wiadomo, jeść trzeba. Gdy przychodzi czas na przerwę, każdy z bohaterów wyciąga swoje śniadaniówki, które mają odpowiadać ich szkolnemu typowi osoby. Co je popularna dziewczyna, określana pogardliwie jako Księżniczka? Modne sushi. Sportowiec? Właściwie wszystko, co zapewni mu odpowiednią wagę do bycia zapaśnikiem: chipsy, trzy kanapki, mleko, paczkę ciastek, banana i jabłko. Dziwaczka oczywiście je coś dziwnego. Wyrzucając z kanapki szynkę, posypuje kromki cukrem i wkłada do nich płatki śniadaniowe. Popija ja colą rozlaną na ławce. Śniadanie Kujona składa się z produktów ze wszystkich grup żywieniowych, czyli: zupy w termosie, soku jabłkowego oraz kanapki z masłem orzechowym i dżemem. A co będzie jeść Buntownik? Wiadomo, nic.

Właściwie każde z tych śniadań dziwi lub nawet wywołuje obrzydzenie jedynie u osób łączonych z odmienną grupą społeczną. To, co jemy w szkole często faktycznie odpowiada temu, jak dobrze płatną pracę wykonują rodzice oraz przyzwyczajeniom wyniesionym z domu  tym zdrowym lub też śmieciowym. Jednak szkolne śniadaniówki i ich automatyczna ocena aż za dobrze pokazuje, jak łatwo wpisujemy innych ludzi w stereotypy na temat poszczególnych grup społecznych.

Dla młodych osób najbardziej bolesna jest oczywiście ocena rówieśników. Niewyciąganie kanapki na przerwie z obawy przed wyśmianiem często wydaje się wtedy wyjściem bardziej racjonalnym od całodniowego głodowania. Uzyskanie rangi frajera czy dziwaka jest zależne nie od tego, czy kontrowersyjne śniadanie faktycznie lubimy jeść, tylko czy odważymy się je wyciągnąć z plecaka.

Niezależnie od tego, czy w szkole byliście dziwakami, dokuczającymi, czy też tymi sprytnie balansującymi gdzieś pomiędzy, wyzywam Was dzisiaj do przygotowania i zjedzenia śmierdzącej kanapki. A cóż może wydobywać bardziej intesywny zapach od kanapki z jajkiem? Proponuję więc szybką i prostą pastę jajeczną. Oczywiście, żeby to wyzwanie miało sens oraz pełniło funkcję oczyszczającą duszę, konieczne jest jeszcze jedno polecenie. Musicie zjeść ją z dumą w miejscu publicznym. 

Śmierdząca kanapka
kromki podpieczonego chleba
3 jajka 
zielona cebulka
2 łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy
sól, pieprzJajka gotujemy na twardo. Ostudzone kroimy w drobną kostkę, mieszamy z dowolną ilością posiekanej zielonej cebulki, majonezem, musztardą i przyprawami. Nakładamy na kromki chleba, składamy i jemy. Najlepiej smakuje w zatłoczonym autobusie.


Screeny: Klub Winowajców (Breakfast Club), reżyseria i scenariusz: John Hughes, produkcja: A&M Films, Channel Productions, Universal Pictures, USA 1985.

2 komentarzy do “Jesteś frajerem ze śmierdzącą kanapką

  1. Najgorsze jest jajko. Śmierdzi okrutnie, zwłaszcza w autobusie podczas szkolnej wycieczki na przykład. Ale mam takie wspomnienie z wczesnych lat szkolnych: chłopak z mojej klasy dostał śniadanie do szkoły w postaci kanapki i jajka na twardo w skorupce. I on z pełnym spokojem i skupieniem rozłożył się z tym wszystkim na parapecie, obstukał i obrał jajko, całkiem "na widoku", nie kryjąc się po kątach, no i oczywiście spożył to bez ceregieli. No szacun. Do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu. Serio. Nawet do głowy by mi nie przyszło go wyśmiewać, tak mi tym zaimponował. Pewność siebie jednak zawsze robi wrażenie. Bo ja to jednak miewałam problemy emocjonalne ze szkolnym śniadaniem :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *