Na ekranie, Przepisy, Seriale

Elżbieto, kawa o drugiej

Trzymanie drogiej porcelany w rękach z pewnością należy do dość stresujących sytuacji. Doskonale wie o tym Elżbieta, bohaterka popularnego brytyjskiego serialu komediowego „Co ludzie powiedzą”. Zapraszana na kawę lub herbatę przez swoją niekoniecznie ulubioną sąsiadkę – Hiacyntę – codziennie musi stawiać czoła tej niepokojącej czynności. Być może chwila podnoszenia filiżanki do ust nie byłaby aż tak trwożąca, gdyby nie wcześniejsze podkreślanie przez panią domu wartości tejże rzadkiej porcelany. Za każdym razem dla Elżbiety kończy się to niezbyt dobrze – filiżanka wraz z zawartością ląduje na podłodze. Stres i lęk zwycięża nad jej próbami powstrzymania drżących rąk. A może ma ona po prostu takie szczęście, że zawsze w momencie podnoszenia naczynia ktoś w pobliżu dzwoni, krzyczy lub zaczyna tańczyć?

Co ludzie powiedzą, 1990-1995, BBC

Niby to nic takiego, zwykła codzienna sytuacja. Każdemu mogło się zdarzyć, prawda? A jednak tak prosta czynność może budzić lęk, często niezrozumiały dla innych osób. Świadomość jego nonsensowności nie pomaga jednak takim jak Elżbieta. Prowadzi jedynie do smutnych przemyśleń na temat własnej osoby. Jaką trzeba być niedołęgą, by nie umieć przez chwilę utrzymać filiżanki? Przecież nikt inny nie ma z tym problemu. Brak wyrozumiałości dla własnych błędów to coś, co tylko ten lęk może pogłębiać. Wtedy przy każdej kolejnej okazji z góry można założyć, co się wydarzy, jakby wyczekując kolejnej porażki i potwierdzenia bycia ciamajdą.

W strachu przed drżącymi rękoma i rozbitą filiżanką rozsądne wydawałoby się unikanie sytuacji, w których porcelana może się pojawić. Ale do czego to prowadzi? Prędzej czy później dosięgnie ona przerażonego nieszczęśnika. Czy to w postaci talerzyków, czy sztućców, czy też innych części stołowej zastawy. Strach przed jej pojawieniem się stanie się jeszcze bardziej uciążliwy, niż sam lęk przed jej trzymaniem.

Elżbietę należy jednak podziwiać. Elżbieta jest wytrwała. Nie poddaje się, nie unika spotkań i za każdym razem stawia się w umówionym miejscu, vis-a-vis drogiej porcelany. Częściowo za przyczynę nieugiętości Elżbiety można uznać brak asertywności – ale kto tak naprawdę byłby zdolny do odmówienia Hiacyncie?


Co ludzie powiedzą, 1990-1995, BBC

Należy podkreślić, że nasza bohaterka wylewa napoje jedynie w towarzystwie sąsiadki. W innym wypadku… już raczej nie. Mi również w życiu zdarzyło się wylać to i owo. Sok ze szklanki, bo wystraszyłam się przyklejonej podkładki. Czarną kawę na biały obrus. Wino na kanapę. I zwykle miało to związek z tym, kto znajdował się w moim towarzystwie. Gdy nie czuje się przy kimś wystarczająco swobodnie – wtedy zaczynam przesadnie dbać o każdy swój ruch. A jak wiadomo, w takich przypadkach efekt zawsze jest odwrotny od zamierzeń.

Strach należy tolerować, nie starając przy tym na siłę się go pozbyć. Nie należy karać się w myślach za kolejną rozlaną herbatę, a jedynie pogodzić z myślą, że prawdopodobnie poleci jeszcze nie jedna filiżanka. Pojawiający się przy tym lęk jest naturalny, a im mniej będziemy go unikać, tym szybciej zniknie. Bądźmy jak Elżbieta. Oswajajmy się z porcelaną.

Herbatniki Shrewsbury

Do dzisiejszego wpisu proponuję jedne z popularniejszych brytyjskich ciasteczek, czyli herbatniki Shrewsbury. Minimalna ilość składników – choć dziwnie to brzmi w odniesieniu do niemal całej kostki masła – zapewnia jednak maksymalną satysfakcję smakową. Nie są zbyt słodkie, ale zachęcają do sięgnięcia po kolejne. Są kruche i rozpływają się w ustach. Na drugi dzień po upieczeniu stają się nieco twardsze, przez co doskonale nadają się do zanurzania w herbacie lub kawie. Nie ma co dłużej opisowo wyżywać się na tych ciasteczkach, wystarczy jedno podsumowujące wszystko zdanie: są to prawdopodobnie najlepsze herbatniki na świecie.

  • 150 g masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 jajko
  • 300 g mąki pszennej
  • skórka z 1 cytryny

Masło o temperaturze pokojowej utrzeć z cukrem. Gdy masa stanie się puszysta i jasna dodać jajko oraz startą skórkę z cytryny. Mieszać, stopniowo dodając mąkę, aż do uzyskania gładkiej, nadal dość lepkiej, ale zwartej masy. Partiami rozwałkować lub „rozklepać” ciasto, wycinając foremką okrągłe ciastka. Można również rolować masę w wałeczki i kroić na plasterki. Ciastka ułożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach przez około 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika zawołać sąsiadkę na kawę lub herbatę, nie dać jej dojść do słowa i pokazać wszystkie rodzinne albumy ze zdjęciami.


Co ludzie powiedzą (Keeping Up Appearances), BBC, Wielka Brytania 1990-1995.

4 komentarzy do “Elżbieto, kawa o drugiej

  1. O matko i córko, wchodzę już któryś tam raz na nową stronę i wciąż jako najnowszy post pokazuje mi się ten z ciastem jagodowym! Ki czort?! Dobrze, że mnie coś tknęło i poszperałam, to w końcu znalazłam ten tutaj oto świeższy wpis.
    Z filiżankami nie mam problemu, za to małżonek niczym słoń w składzie porcelany. Z tym że wylewanie barwiących napojów i upuszczanie drogocennej zastawy nie wynika u niego z płochości charakteru, a wręcz przeciwnie, z rozsadzającej go energii, tudzież chaotycznej natury.
    Herbatników raczej nie lubię, wizja glutenu z cukrem trochę mnie przeraża (no dobra, raz tam na jakiś czas skubnę nieco tej trucizny), choć ta skórka cytrynowa kusi…. Zapachem skórki cytrynowej można mnie do wszystkiego przekonać :).

    1. No tak, zapomniałam jeszcze o plamach po wylanych napojach, a to juz chyba kolejny temat ;D Myślę, że radosne trzaskanie porcelany jest jednak o wiele lepsze od tego wynikającego ze strachu. Byle nie za często! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *